Jak to jest z tymi wskaźnikami
W większości organizacji z
którymi się spotykam występuje pewne uproszczenie w nomenklaturze. Otóż
zamiast słowa wskaźnik używa się bardzo modnego KPI. Tak jest prościej,
krócej i pewnie dla niektórych bardziej profesjonalnie.
Warto jednak, żebyśmy pamiętali, że nie każdy wskaźnik to KPI.
Żeby
to wytłumaczyć posłużę się bardzo prostym przykładem, który często
używam na szkoleniach. Jeśli moim celem w tym roku będzie zejście z masy
do poziomu 88 kg do 30.12.2020, to wskaźnik, który pokaże mi rezultat
to wynik pomiaru na wadze.
Staję zatem na wadze i widzę wynik – 88 kg.
Jest
to w tym przypadku tzw. KRI (Key Result Indicator) – czyli kluczowy
wskaźnik wyniku. Trzeba mieć jednak świadomość, że jest to wskaźnik
wynikowy – tzn. od samego wchodzenia na wagę ja nie zmniejszę mojej
masy. Pokazuje mi rezultat podjętych wcześniej działań (np. realizacja
budżetu na koniec roku).
I tutaj wchodzą w grę 2 dodatkowe typy wskaźników:
1) KPI (Key Performance Indicator) – kluczowy wskaźnik efektywności.
Jest to wskaźnik, którego realizacja na odpowiednim poziomie istotnie wpływa na wynik (KRI).
Dla naszego przykładu może to być np. liczba kalorii spożytych w ciągu dnia, albo minuty poświęcone na ćwiczenia.
2) PI (Performance Indicator) – wskaźnik efektywności.
Jest wskaźnik, którego realizacja wpływa na wynik (KRI), ale nie jest kluczowa dla jego osiągnięcia.
W naszym przykładzie może to być np. czas snu każdego dnia czyli regeneracja pomagająca m.in. w przemianie materii.
Jeśli skupię swoją uwagę tylko na tym wskaźniku i będę go realizował na pożądanym poziomie to celu nie osiągnę.
Dlaczego
o tym piszę? Bo jeśli w Waszych organizacjach każdy wskaźnik to KPI to
skąd pracownicy mają wiedzieć co jest kluczowe dla osiągnięcia wyniku i
na czym mają skupić swoja uwagę? Tutaj mechanizm działania jest bardzo
podobny jak w przypadku priorytetów. Nie mogą wszystkie działania być
tak samo ważne.